Smog on the water

Smog on the water

czyli

co z tą ekologią?

Żeby nie było że się wymądrzam, a sroce spod ogona wypadłem, przedstawię się: Bartłomiej Bartkowski, dyplomowany technik ochrony środowiska o specjalności: gospodarka odpadami stałymi. Praca dyplomowa: makiety urządzeń do uzdatniania wody (klarownik i akcelator). Nagroda od fundacji Czysta Woda za najlepszą pracę dyplomową w dziedzinie ochrony środowiska w 1997 roku. Jakieś pytania? Niestety w rzeczonym temacie mam obecnie wiedzę niemal zerową, a prawie wszystko, co napiszę poniżej, to wynik moich luźnych przemyśleń. Choć z pewnością technikum w jakiś sposób mnie ukształtowało. Tym niemniej: nie ufajcie ludziom, którzy błyszczą tytułami naukowymi i niegdysiejszymi osiągnięciami…Czytaj dalej …
Oszukujmy się!

Oszukujmy się!

czyli

Facebook okiem outsidera

Wookiemu dzięki za inspirację Nie lubię mediów społecznościowych. Długo zastanawiałem się skąd się ta moja niechęć bierze. Nie wiem czy znacie to uczucie, gdy czujecie, że postępujecie słusznie ale nie potraficie tego racjonalnie uzasadnić. Nie twierdzę wcale, że intuicja jest ważniejsza od rozumu. Uważam, że każdą słuszną intuicję da się, prędzej czy później, wytłumaczyć rozumowo. Po prostu zwracam uwagę na banalny fakt, że postulat podwórkowego racjonalizmu, jakoby człowiek podejmował decyzje dokonawszy wcześniej wnikliwej analizy, jest nieadekwatny do tego, jak zachowujemy się na co dzień. Sytuacje, w których można pozwolić sobie na komfort wstrzymania…Czytaj dalej …
Firanki w wirtualnych oknach

Firanki w wirtualnych oknach

czyli

rzecz o socjologii prywatności

Historia zasłyszana. Jeszcze do połowy ubiegłego wieku na niektórych wsiach była tradycja, która wymuszała brak zasłon w oknach. Żadna gospodyni, która chciała uchodzić za dobrze się prowadzącą, nie mogła sobie pozwolić na podejrzenia, że schowana za materiałem zazdrostek czyni rzeczy przynoszące zgubę jej duszy. Na jednej z takich wsi miał gospodarstwo rolnik. Wraz z nim mieszkały dwie jego córki. Panny nieprzeciętnej urody szybko stały się obiektem zalotów różnorakich chłopków-parobków, którzy często niby przypadkiem zatrzymywali się podpatrzeć, korzystając z wiecznie odsłoniętych okien, co też śliczności porabiają. Po pewnym czasie jednak nastolatki straciły cierpliwość i…Czytaj dalej …
Realpolitik level expert

Realpolitik level expert

czyli

mała teoria samolubnej partii

Tekst Mateusza Banasika „Ideologia w starciu z polityką czyli co jest nie tak z Realpolitik?” kończy się interesującym pytaniem: dlaczego Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na ideologiczną wojnę o aborcję, pomimo że z punktu widzenia pragmatyki politycznej wydaje się ona szkodzić interesom partii, a nie pomagać jej? Autor znajduje jedno rozwiązanie: być może siłą  napędową, wbrew wszelkim kalkulacjom, jest tu ideologia. Spróbuję przedstawić jednak inną hipotezę. Gdybyśmy wyobrazili sobie politykę trochę na kształt przyrody i zaaplikowali do niej najprymitywniejszą wersję teorii ewolucji, najbardziej narzucającą się jednostką doboru naturalnego byłyby partie polityczne – powstają,…Czytaj dalej …
muuuumkwikhrummprrhhhfohh

muuuumkwikhrummprrhhhfohh

czyli

czyli DJ Trump jako wróg humanobo

Nienawiść. Nie, to za słabe określenie. Zwykła nienawiść zbyt obrosła całkiem wzniosłymi dodatkami kulturowymi, różnymi szekspirami i conradami, by wyrażała to, co muszą obecnie odczuwać przedstawiciele sił postępu w stosunku do nowego Prezydenta USA (który dodam, bo może ktoś nie mieć pojęcia, że w dniu zaprzysiężenia skończy 70 lat, 7 miesięcy i 7 dni, wiem że to bez znaczenia, ale niejeden liczby lubi i niech sobie lubi). A skąd wiem niby co odczuwają? No przecież widać! Nienawiść jest tu słowem zbyt lajtowym. Bardziej pasowałoby coś plemiennego, "przedcywilizacyjnego", choćby np. muuuumkwikhrummprrhhhfohh. Przedstawiciele nurtu "demokratycznego" z…Czytaj dalej …
Ideologia w starciu z polityką

Ideologia w starciu z polityką

czyli

co jest nie tak z Realpolitik?

Ostatnio w naszym kraju coraz bardziej „masowo” myśli się o politycznych wydarzeniach. Nie chodzi mi oczywiście o polskie politykowanie przy rodzinnym stole, gdzie każdy na polityce zna się najlepiej; raczej zauważam wzrost politycznej świadomości moich rodaków, która kiełkuje na mniej lub bardziej (ale jednak) racjonalnym gruncie. Stąd choćby obecna popularność rozchwytywanego geopolityka dra Jacka Bartosiaka, który powoli osiąga status celebryty myśli politycznej (to nie zarzut – uwielbiam jego wykłady i życzę mu dalszych sukcesów w edukowaniu nas). Takie myślenie o polityce przede wszystkim koncentruje się na tym, czego nie widać – a więc…Czytaj dalej …

Wduszam guziki

czyli

poznańska (nie)gospodarność

W niektórych polskich miastach (w tym w Poznaniu) skrzyżowania wyposażone są w przyciski służące do zapalania zielonego światła dla pieszych. Im dłużej tu mieszkam, tym bardziej mnie to drażni. Dzisiejszy wpis ma na celu grzeczne i taktowne zmasakrowanie owego poronionego pomysłu. Najczęstszym argumentem za zniesieniem przycisków jest powoływanie się na miasta zachodnie, które od owej praktyki odchodzą. Jednakowoż rzetelny analityk nie może użyć owego faktu jako głównego argumentu, gdyż byłby to błąd logiczny znany jako "wnioskowanie z autorytetu". Poradzić sobie można i bez tego. Ważna rzecz: mówię w tym miejscu jedynie o przyciskach…Czytaj dalej …
Droga Lewico, droga Prawico

Droga Lewico, droga Prawico

czyli

hipokryzja w pigułce

Jako że mój blog trwał w stadium larwalnym ponad rok i dopiero teraz przemienia się w pięknego motyla, zacznę tematem cokolwiek nieaktualnym (choć nie tak do końca). Ostatnimi tygodniami w mediach głośno było o tzw. Czarnym Proteście dotyczącym prawa do aborcji. Jak widać, historia lubi się powtarzać, gdyż rok temu wybuchła (nie)święta wojna o tzw. pigułkę "po" – a temat to niewątpliwie pokrewny. Sytuacja jest w zasadzie nadal niejasna – ponoć jedna z pigułek na polskim rynku jest dostępna na receptę, a druga nie, aczkolwiek miała być – ale PiS się z tego…Czytaj dalej …