Firanki w wirtualnych oknach

Firanki w wirtualnych oknach

czyli

rzecz o socjologii prywatności

Historia zasłyszana. Jeszcze do połowy ubiegłego wieku na niektórych wsiach była tradycja, która wymuszała brak zasłon w oknach. Żadna gospodyni, która chciała uchodzić za dobrze się prowadzącą, nie mogła sobie pozwolić na podejrzenia, że schowana za materiałem zazdrostek czyni rzeczy przynoszące zgubę jej duszy. Na jednej z takich wsi miał gospodarstwo rolnik. Wraz z nim mieszkały dwie jego córki. Panny nieprzeciętnej urody szybko stały się obiektem zalotów różnorakich chłopków-parobków, którzy często niby przypadkiem zatrzymywali się podpatrzeć, korzystając z wiecznie odsłoniętych okien, co też śliczności porabiają. Po pewnym czasie jednak nastolatki straciły cierpliwość i…Czytaj dalej …
Wewelsburg

Wewelsburg

czyli

świątynia III Rzeszy

Kilka dni temu, podczas ostatniej pielgrzymki do Bochum (kto wie – ten wie!), postanowiłem przystanąć po drodze i odwiedzić zamek Wewelsburg. Ta położona nieopodal niemieckiego Paderborn siedemnastowieczna budowla zapewne nie przykułaby mojej uwagi, gdyby jej wartość kończyła się na zabytkowości. Otóż gotów jestem się założyć, że przytłaczająca większość odwiedzająca Wewelsburg przybywa tam po to, by zobaczyć unikalny ośrodek narodowosocjalistycznego mistycyzmu. Jest to miejsce, które zostało osobiście wybrane przez Heinricha Himmlera, jeszcze w latach trzydziestych, na rodzaj mauzoleum, które obsługiwałoby ideologicznie III Rzeszę. Miało być to miejsce spotkań narodowosocjalistycznej elity, przede wszystkim wysokich osobistości…Czytaj dalej …
Realpolitik level expert

Realpolitik level expert

czyli

mała teoria samolubnej partii

Tekst Mateusza Banasika „Ideologia w starciu z polityką czyli co jest nie tak z Realpolitik?” kończy się interesującym pytaniem: dlaczego Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na ideologiczną wojnę o aborcję, pomimo że z punktu widzenia pragmatyki politycznej wydaje się ona szkodzić interesom partii, a nie pomagać jej? Autor znajduje jedno rozwiązanie: być może siłą  napędową, wbrew wszelkim kalkulacjom, jest tu ideologia. Spróbuję przedstawić jednak inną hipotezę. Gdybyśmy wyobrazili sobie politykę trochę na kształt przyrody i zaaplikowali do niej najprymitywniejszą wersję teorii ewolucji, najbardziej narzucającą się jednostką doboru naturalnego byłyby partie polityczne – powstają,…Czytaj dalej …
muuuumkwikhrummprrhhhfohh

muuuumkwikhrummprrhhhfohh

czyli

czyli DJ Trump jako wróg humanobo

Nienawiść. Nie, to za słabe określenie. Zwykła nienawiść zbyt obrosła całkiem wzniosłymi dodatkami kulturowymi, różnymi szekspirami i conradami, by wyrażała to, co muszą obecnie odczuwać przedstawiciele sił postępu w stosunku do nowego Prezydenta USA (który dodam, bo może ktoś nie mieć pojęcia, że w dniu zaprzysiężenia skończy 70 lat, 7 miesięcy i 7 dni, wiem że to bez znaczenia, ale niejeden liczby lubi i niech sobie lubi). A skąd wiem niby co odczuwają? No przecież widać! Nienawiść jest tu słowem zbyt lajtowym. Bardziej pasowałoby coś plemiennego, "przedcywilizacyjnego", choćby np. muuuumkwikhrummprrhhhfohh. Przedstawiciele nurtu "demokratycznego" z…Czytaj dalej …
Ideologia w starciu z polityką

Ideologia w starciu z polityką

czyli

co jest nie tak z Realpolitik?

Ostatnio w naszym kraju coraz bardziej „masowo” myśli się o politycznych wydarzeniach. Nie chodzi mi oczywiście o polskie politykowanie przy rodzinnym stole, gdzie każdy na polityce zna się najlepiej; raczej zauważam wzrost politycznej świadomości moich rodaków, która kiełkuje na mniej lub bardziej (ale jednak) racjonalnym gruncie. Stąd choćby obecna popularność rozchwytywanego geopolityka dra Jacka Bartosiaka, który powoli osiąga status celebryty myśli politycznej (to nie zarzut – uwielbiam jego wykłady i życzę mu dalszych sukcesów w edukowaniu nas). Takie myślenie o polityce przede wszystkim koncentruje się na tym, czego nie widać – a więc…Czytaj dalej …
Mądrze dziecko ogłupiać

Mądrze dziecko ogłupiać

czyli

wyłącz Cartoon Network!

Najpierw mała definicja. Pieluchowe zapalenie mózgu. Jest to epitet używany przez osobniki gatunku homo "sapiens" do zdyskredytowania tych bardziej dojrzałych jednostek, którym udało się już rozmnożyć i które - o zgrozo - nie wahają się o tym publicznie mówić. Naturalnie niektórzy przesadzają i może to mierzić (zawsze wszakże można ich "odsubskrybować", czy cokolwiek się tam robi w dzisiejszych czasach). Jednakowoż samo określenie żyje swoim życiem i dotyka też tych umiarkowanych. Jeśli jesteś w grupie uczulonej na świadomość, że byłeś / byłaś kiedyś mniejsza niż jesteś teraz, a i tak miałaś / miałeś prawo…Czytaj dalej …

Wduszam guziki

czyli

poznańska (nie)gospodarność

W niektórych polskich miastach (w tym w Poznaniu) skrzyżowania wyposażone są w przyciski służące do zapalania zielonego światła dla pieszych. Im dłużej tu mieszkam, tym bardziej mnie to drażni. Dzisiejszy wpis ma na celu grzeczne i taktowne zmasakrowanie owego poronionego pomysłu. Najczęstszym argumentem za zniesieniem przycisków jest powoływanie się na miasta zachodnie, które od owej praktyki odchodzą. Jednakowoż rzetelny analityk nie może użyć owego faktu jako głównego argumentu, gdyż byłby to błąd logiczny znany jako "wnioskowanie z autorytetu". Poradzić sobie można i bez tego. Ważna rzecz: mówię w tym miejscu jedynie o przyciskach…Czytaj dalej …
Parada błędów logicznych – ekwiwokacja

Parada błędów logicznych – ekwiwokacja

czyli

znajże kontekst, mocium panie

Niniejszym wpisem rozpoczynam cykl, w którym będę "po ludzku" opisywał najczęstsze błędy w rozumowaniu oraz chwyty erystyczne. Zaczynam od jednego z moich ulubionych błędów - od ekwiwokacji. Jest to jedno z tych pojęć, które lepiej wyjaśnić przez podanie przykładu, niż definicji. W przykładach ekwiwokacji można zaś przebierać jak w ulęgałkach - od najprostszych i wręcz banalnych po subtelne i nieoczywiste. Zacznijmy od jednego z tej pierwszej kategorii. Zamek mi się zaciął... Tak to bywa ze średniowiecznymi budowlami. Sprawa jest już chyba jasna, nieprawdaż? Z ekwiwokacją możemy mieć do czynienia w przypadku słów, które…Czytaj dalej …
Sztuczne sieci neuronowe – część 1

Sztuczne sieci neuronowe – część 1

czyli

ogólne wprowadzenie w temat

Swego czasu zajmowałem się trochę tematem sztucznych sieci neuronowych. Otwarcie bloga to dobry pretekst, by ów wątek odświeżyć. Na początek odpowiedzmy sobie na jedno pytanie: Czym jest sieć neuronowa? Jednym zdaniem - jest to system symulujący pracę mózgu. A jak pracuje mózg? To będzie już nieco dłuższy akapit. W mowie potocznej często spotykamy się z określeniem mózgu jako "żywego komputera". Jest to błędne porównanie, gdyż mózg pracuje na zgoła odmiennych zasadach, niż tradycyjny komputer. W dużym uproszczeniu: w zwykłym komputerze procesor wykonujący obliczenia jest oddzielony od pamięci. W mózgu zaś rolę pamięci spełnia…Czytaj dalej …
Sono Inglese di Gerrards Cross

Sono Inglese di Gerrards Cross

czyli

nie ma twardych uczuć

"Z pewną taką nieśmiałością" zapuszczam się na teren opanowany przez (statystycznie rzecz ujmując) nadreprezentowaną w gronie moich znajomych grupę - tłumaczy. Szlag mnie bowiem czasami trafia, gdy czytam "przetłumaczoną" książkę z koślawymi potworkami lingwistycznymi i wiem dokładnie, jak wyglądały oryginalne angielskie zdania. Filmów to nie dotyczy, bo już od lat oglądam je z napisami oryginalnymi (chodzi tylko o język angielski). Moim zdaniem ważniejsze jest, aby tłumacz znał dobrze język, na który przekłada, niż ten, z którego przekłada. To drugie oczywiście jest bardzo ważne, ale bez tego pierwszego z tłumaczenia wyjdzie bezładna sieczka. Dlatego…Czytaj dalej …